Czy Warszawska Masa krytyczna powinna się reaktywować?

Piątkowe przejazdy rowerzystów w ramach Masy Krytycznej zawsze budziły wiele kontrowersji. Z jednej strony pokazywały jak wiele osób jeździ na rowerach i domaga się inwestycji w infrastrukturę, z drugiej strony zakorkowane przez manifestację miasto budziło irytację kierowców czy nawet pasażerów autobusów czy tramwajów.

źródło: Facebook – Warszawska Masa Krytyczna
Masa Krytyczna to pokojowa manifestacja rowerzystów i zarazem przejazd jak największej ilość rowerzystów ulicami miasta. Jej celem jest wywalczenie lepszych warunków dla rowerzystów – utworzenie infrastruktury rowerowej, stojaków i dróg dla rowerów. Jak wiadomo, rower jest ekologicznym środkiem transportu, nie tworzy korków nie zajmuje dużo miejsca na parkingu i pozytywnie wpływa na zdrowie. Większa ilość cyklistów może się okazać rozwiązaniem na wiele problemów, z jakimi spotyka się każde miasto.
Masa Krytyczna przestała organizować swoje co miesięczne przejazdy w 2016 roku
Argumentem zmiany formy był znaczny wzrost inwestycji rowerowych oraz przesunięcie akcentu na współpracę z miastem i edukację rowerzystów. I tu można przerzucać się argumentami „za” i „przeciw”. Z jednej strony Warszawa rzeczywiście zaczęła poważnie podchodzić do tematu, z drugiej zaś strony w dalszym ciągu centrum miasta bardzo trudno pokonać rowerem. Nie wspominając juz o moście Piłsudskiego i ciągłych problemach w wielu wielu dzielnicach.
Czy reaktywacja masy krytycznej z starej formie jest dobrym pomysłem ?
Zupełnie hipotetycznie zadaję sobie pytanie jak dziś wyglądałyby przejazdy masy krytycznej i na ile zmieniłby ich społeczny odbiór. Po pierwsze Masa Krytyczna pokazuje skalę problemu i jak dużo rowerzystów i rowerzystek w ogóle jeździ po mieście. Po drugie to jednak rodzaj bezpośredniej presji na organy samorządu. Zastanawia mnie też czy istnieje w ogóle jakiś umowny punkt kompromis pomiędzy miastem a rowerzystami. Sytuacja w której ustala się docelową mapę dróg rowerowych miasta i ten stan uznaje się na tej wyjściowy.
Trudno określić w jakim punkcie obecnie jest Warszawa, drogi są, buduje się nowe, jest rower publiczny, zmiany ciągle następują. Kiedy jednak będzie ten moment, w którym będzie można powiedzieć, że jest to miasto przyjazne dla rowerów?
Czemu rowerzyści ciągle narzekają
Często słyszę, że rowerzyści mają niesamowicie duże oczekiwania i ciężko zaspokoić ich potrzeby. Jednak patrząc na mapę dróg rowerowych w Warszawie cieżko nazwać to siecią komunikacyjną.

Warto zwracać uwagę na bezpieczeństwo i komfort rowerzystów. Obecna infrastruktura pozostawia wiele do życzenia, drogi dla rowerów nie są ze sobą połączone. Na mapie widać małe fragmenty dróg dla rowerów. Drogi nawet jak już są to często wyboiste a czasami nawet niebezpieczne. W mieście brakuje bezpiecznych parkingów rowerowych i rozwiązań ułatwiających jazdę rowerzystom.
Czy reaktywacja przejazdów Masy Krytycznej ma sens?
Wydaje mi się, że brakuje mocnej formy nacisku na miasto, żeby szybciej poprawiać infrastrukturę. Z drugiej strony doskonale rozumiem, że „blokowanie” miasta to też trochę czarny PR dla organizacji rowerowych, choć może w kontekście tego co ostatnimi czasy mówi się o klimacie może takie ZIELONE Masy Krytyczne cieszyłby się większym uznaniem społecznym? Kto wie!?

Najnowsze komentarze